Marcin, aby odstresować Joannę po stracie pracy zabiera ją na zakupy do ekskluzywnego sklepu…urządzają sobie przymierzanie ciuszków (bardzo drogich ciuszków)…wygląda to trochę jak z filmu „Pretty woman”…sprzedawcy skaczą koło Joanny podając jej coraz to nowe kreacje i chwaląc jej gust i figurę…a Marcin tylko wskazuje palcem, co mają podać…Joanna bardzo dobrze się bawi do chwili, gdy słyszy, że mężczyzna każe wszystko, co jej się podobało, zapakować…podchodzi do niego i gorąco oponuje…nie stać jej …właśnie rzuciła pracę, ale Marcin nazywa siebie księciem z bajki i nie przyjmuje jej protestów,…ale gdy przychodzi do płacenia …Rachunek wynosi ponad 4 tysiące złotych, a Marcin żąda kredytu…ekspedientka myśli,że on żartuje…Joanna jest bardzo zawstydzona…przeprasza sprzedawczynie i ciągnie Marcina do wyjścia, ale on się upiera przy swoim i żąda widzenia z właścicielem sklepu…podchodzi do nich właścicielka zadbana kobieta w średnim wieku…Marcin przyrzeka oddać wszystkie pieniądze w ciągu trzech miesięcy…i albo bierze wszystko albo nic ( to na sugestię Joanny twierdzącej,że wystarczy jedna rzecz)…właścicielka przygląda się Joannie ciekawie i ku zdumieniu młodej kobiety wyraża zgodę…