Joanna dostaje telefon z telewizji. Potrzebny im psycholog do telewizji śniadaniowej. Joanna zjawia się w studio, robią jej profesjonalny makijaż i na wizję…ponoć była bardzo dobra, naturalna i kamera ją lubi…niestety nie mogą jej zapłacić,…gdy już wychodziła ze studia zadzwonił ojciec Karola i Agnieszki…Joanna sama nie wie, czego chce…nie wie czy chce żeby Tadeusz zajął się dziećmi…pyta Marcina czy chce oddać dzieci…chłopak mówi, że nie, ale Tadeusz jest w końcu ojcem tych dzieci i ma jakieś prawa…Joanna dzwoni do Tadeusza i umawia się na spotkanie… Joanna z Marcinem szykują się na spotkanie z Tadeuszem Gazdą… z dziećmi zostaje pani Aniela…szykuje właśnie dzieciakom naleśniki z jabłkami i w międzyczasie ze strachem w głosie wyraża nieśmiałą nadzieję, że Joanna nie odda dzieci Tadeuszowi, to przecież zły człowiek jest…Marcin patrzy na Joasię i mówi, że właściwie to nie mają za dużo do powiedzenia – to w końcu jest ojciec…Joanna wspomina też, że babcia chce je adoptować…pani Aniela wznosi oczy do nieba…przecież ta kobieta jak przyjechała na pierwszą komunię Agnieszki to ledwo przywitała się z dziećmi…nie miała dla nich ani jednego dobrego słowa…